AKTUALIA

Merkel: Boicie się islamizacji? To zacznijcie chodzić do kościoła!

Angela Merkel gościła kilka dni temu w Szwajcarii, gdzie odbierała doktorat honoris causa Uniwersytetu w Bernie. Podczas panelu dyskusyjnego zorganizowanego po ceremonii została zapytana między innymi o kwestię muzułmanów. "Pani Kanclerz, jak zamierza Pani chronić Europę i naszą kulturę przed islamizacją?" - chciała wiedzieć jedna z uczestniczek dyskusji.

Merkel stwierdziła, że nie podziela niepokoju o Europę. Uznała, że "strach jest zawsze złym dorardcą", a skoro w Niemczech żyją obecnie cztery miliony muzułmanów, to nie ma już w ogólu sensu zastanawiać się, czy islam jest częścią Niemiec.

Z drugiej strony Merkel miała bardzo dobrą radę dla zblazowanych, dekadenckich Niemców, Szwajcarów i Austriaków. Chodzić do kościoła! "Wszyscy mamy sansę, by przyznawać się do naszej religii, o ile ją tylko praktykujemy i w nią wierzymy" - powiedziała. "Miejmy odwagę powiedzieć, że jesteśmy chrześcijanami" - dodała kanclerz Niemiec.

Obecnie około 50 milionów mieszkańców jej kraju to chrześcijanie. Do kościoła na niedzielną Mszę i protestanckie nabożeństwo chodzi jednak regularnie niespełna 10 proc. z nich...

Wobec tego kanclerz Merkel ma prostą radę dla tych, którzy obawiają się islamizacji: "Krzewmy dziś ponownie tradycję, by chodzić na nabożeństwa albo trzymać się Biblii" - stwierdziła.

bjad/Die Welt

To Pan Bóg, a nie Zygmunt Freud leczy choroby psychiczne

Jeden z najbardziej cenionych wiedeńskich psychiatrów Raphael Bonelli uważa, że religia ma bardzo dobry wpływ na ludzką psychikę i może znacząco pomóc w leczeniu szereguchorób psychicznych.

 

To teza stara jak świat, powtarzana przez wielu naukowców chrześcijańskich, niestety torpedowana przez naukowców ateistycznych.

Tym razem mamy kolejny mocny głos naukowy, twierdzący, że religia ma decydujący wpływ nazdrowie psychiczne człowieka. Bonelli wygłosił wykład na Uniwersytecie Zygmunta Freuda w Wiedniu w ramach międzynarodowego kongresu poświęconego związkom między nauką a religią. Udowadniał tam, opierając się na ponad stu artykułach naukowych, że wpływ religii ma pozytywny wpływ na uzdrowienie chorych psychicznie osób. „70 proc. spośród przeanalizowanych przez niego artykułów wskazywało na pozytywny wpływ religijności na pacjentów. Religia miała największy wpływ na leczenie takich chorób jak: demencja, depresje, schizofrenia oraz zespół stresu pourazowego. Znacząco pomagała też w terapii osób uzależnionych od alkoholu i narkotyków”.

 

Co najciekawsze, argumentacja Bonellego obala tezę Zygmunta Freuda, twierdzącego, że religijność sama w sobie jest zaburzeniem psychicznym i oczywiście nie ma żadnego pozytywnego wpływu na zdrowie osób chorych psychicznie.

 

Psychiatra Bonelli powiedział również, że „w ostatnim czasie da się zauważyć duży wzrost zainteresowania religią wśród neurobiologów. Można już dziś jasno stwierdzić, że istnieje wyraźna, pozytywna korelacja między jakością życia a religijnością”. Dotyczy to zwłaszcza osób starszych.

14 września zakończy się francuska faza procedury uznania cudu wymodlonego za wstawiennictwem bł. ks. Jerzego Popiełuszki – pisze Milena Kindziuk w tygodniku „Niedziela”.

 

14 września to trzecia rocznica tego nadzwyczajnego uzdrowienia (nastąpiło ono w 2012 r.) oraz rocznica urodzin ks. Jerzego. To także urodziny ks. Bernarda, który modlił się nad umierającym chorym, wzywając pomocy ks. Jerzego, którego uznaje za swego brata bliźniaka. Na czym polegało zdarzenie, które może zostać uznane za cud? 59-letni François Audelan został uzdrowiony ze śmiertelnego nowotworu. Stało się to w miejscowości Créteil we Francji i dlatego to tam sprawa jest badana. Diecezjalnyproces o uznanie domniemanego cudu toczył się przez rok (od 20 września ub.r.). Aby sprawa została uznana za cud, badacze muszą mieć pewność, że choroba została uleczona w sposób nadprzyrodzony. Trzeba też stwierdzić, że Boża interwencja nastąpiła wskutek wstawiennictwa akurat ks. Jerzego.

 

Ks. Jerzy Popiełuszko od 6 czerwca 2010 roku jest oficjalnie błogosławionym, wtedy bowiem wWarszawie odbyła się jego beatyfikacja. Od 1984 r. kiedy został zamordowany, różne osoby twierdziły, że doznają łask za jego pośrednictwem. Ks. Popiełuszko był beatyfikowany jako męczennik, więc w procesie nie trzeba było udowadniać tego, że za jego pośrednictwem wymodlono cud. Do kanonizacji takie zdarzenie będzie jednak potrzebne.

więcej
Święty Jan Chrzciciel

Według Nowego Testamentu Jan Chrzciciel urodził się pół roku przed Jezusem z Nazaretu w wiosce Ain Karim. Był synem żydowskiego kapłana

Zachariasza i Elżbiety, która była krewną Maryi z Nazaretu. Jego narodziny zapowiedziane były jako dowód prawdziwości zapowiedzi złożonych przez Archanioła Gabriela Maryi w czasie zwiastowania, a także przepowiedziane były jego ojcu przez anioła w Świątyni Jerozolimskiej.

 

W dość młodym wieku Jan, zapewne po śmierci podeszłych wiekiem rodziców, zrezygnował z możliwości zostania kapłanem i rozpoczął życie pustelnika na Pustyni Judzkiej, gdzie prawdopodobnie zetknął się z esseńczykami. Na pustyni został powołany na proroka, a jego głównym zadaniem stało się wzywanie ludzi do nawrócenia oraz przygotowanie drogi do publicznej służby Mesjasza. Głosił potrzebę nawrócenia wewnętrznego i odnowy duchowej ludzi. Symbolem tego przygotowania był symboliczny chrzest udzie-lany przez proroka słuchaczom jego nauk w rzece Jordanie.

 

Niedługo po spotkaniu i ochrzczeniu Jezusa, Jan został wtrącony do więzienia za jawne krytykowanie niemoralnego małżeństwa tetrarchy Galilei, Heroda Antypasa. Na skutek spisku żony Heroda, Herodiady, Jan został ścięty ok. 32 roku.

 

Dokładna data śmierci Jana Chrzciciela nie jest zna-na. Badacze datują moment śmierci proroka na ko-niec lat dwudziestych I wieku n.e. albo okres mię-dzy 34 a 36 rokiem.

Jan Chrzciciel prawdopodobnie znał sektę esseńczyków, jednak nie da się jednoznacznie stwierdzić, czy był jej członkiem. Przez wielu swoich słuchaczy uznawany był za Mesjasza. O jego działalności misyjnej i kaznodziejskiej wspomi-nają Ewangelie i żydowski historyk Józef Flawiusz. Flawiusz pisze o Janie Chrzcicielu w "Dawnych dziełach Izraela znane też pod tytu-łem Starożytności żydowskie" że Jan nie chrzcił dla oczyszczenia z grzechu, lecz dla oczyszczenia ciała.

 

Przez chrześcijan jest uznawany za ostatniego biblijnego proroka przed nadejściem Chrystusa. Mandejczycy uznają go za największego z proroków. Muzułmanie uznają go za jednego z proroków, poprzednika Jezusa i Mahometa.

Wspomnienie św. Jana Chrzciciela w Kościele katolickim obchodzone jest dwukrotnie:

 

    * 24 czerwca – Narodzenie św. Jana Chrzciciela (uroczystość liturgiczna)

    * 29 sierpnia – Męczeństwo św. Jana Chrzciciela[5] (wspomnienie obowiązkowe)

 

Cerkiew prawosławna wspomina świętego proroka i poprzednika Pańskiego sześciokrotnie:

 

    * 7/20 stycznia[6], tj. 20 stycznia wg kalendarza gregoriańskiego (Sobór św. Jana Chrzciciela)

    * 24 lutego/9 marca, tj. 9 marca (rocznica pierwszego i drugiego odnalezienia głowy)

    * 25 maja/7 czerwca, tj. 7 czerwca (rocznica trzeciego odnalezienia głowy)

    * 24 czerwca/7 lipca, tj. 7 lipca (rocznica narodzin)

    * 29 sierpnia/11 września, tj. 11 września (rocznica ścięcia głowy)

    * 23 września/6 października, tj. 6 października (rocznica poczęcia).

W ostatnim stuleciu długość życia wzrosła tak dalece, że prawie dwukrotnie przewyższyła średnią życia z początku XIX w., przynajmniej w tak zwanych krajach rozwiniętych. W zawodach w tym, kto żyje dłużej, kobiety wygrywają wszędzie, choć leczą się mniej; a kiedy biorą lekarstwa, są to preparaty testowane tylko na mężczyznach. Niektórzy mówią, że jest tak, bo nie pracują, ale tę hipotezę z łatwością obala rzeczywistość: kobiety pracują średnio więcej niż mężczyźni, ponieważ z rolami rodzinnymi łączą role zawodowe. 

Prawdziwej odpowiedzi szukać należy być może w tym, że kobiety potrafią lepiej sobie radzić ze starością: nie koncentrując się na realizacji zawodowej – jak czynią mężczyźni, którzy przechodząc na emeryturę, często popadają w depresję – łatwiej akceptują fazę życia, w której realizacja siebie ogranicza się do relacji osobowych, satysfakcji na poziomie uczuciowym i praktykowaniu solidarności. Właśnie dlatego – od momentu gdy stały się rzadkością przypadki śmierci przy porodzie, która przez wieki warunkowała ich losy – liczba starych kobiet bardzo wzrosła, pełnią one nowe role i często odkrywają niewyobrażalne możliwości. Należą do nich nie tylko gimnastyka i większa dbałość o siebie, do których zachęcają media, lecz również, być może przede wszystkim, pogłębienie własnego życia duchowego. Ten aspekt, z konieczności zaniedbany w latach podwójnej lub potrójnej pracy, w okresie starości nareszcie staje otworem również dla nich. Można odnieść wrażenie, że wydłużenie życia daje wielu kobietom możliwość nie tylko pomagania innym, poprzez rozszerzenie sfery więzi uczuciowych i relacji, ale także pogłębiania sensu własnego życia i zaangażowania religijnego, poprzez lektury i spotkania, pielgrzymki i rekolekcje, a także odnajdowania w tym wymiarze nowego rodzaju pożywki dla duszy.

więcej

Wyższe Seminarium Duchowne w Radomiu, przed 25 laty ukończyli klerycy, którzy byli jednym z pierwszych roczników nowo powstałej uczelni. Cóż to ma wspólnego z Wilnem, po upływie ćwierć wieku? Otóż diecezja radomska, bliska Wilnu jest nie tylko przez postać św. Kazimierza, który patronuje tej młodej diecezji w Polsce, ale i przez to, że kilku kapłanów stamtąd pracuje na Wileńszczyźnie.

 

Ks. prałat Wojciech GÓRLICKI, dziekan nowowilejskiego dekanatu i proboszcz parafii pw. Matki Bożej Królowej Pokoju, absolwent radomskiego seminarium, obchodzi w tym roku podwójny jubileusz – 25-lecie kapłaństwa i 50. rocznicę urodzin.

Ks. Wojciech znany jest jako oddany duszpasterz, dobry kaznodzieja, organizator życia parafialnego, budowniczy kościoła w Kowalczukach i Nowej Wilejce, z czytelnikami „Tygodnika Wileńszczyzny" dzieli się swoim doświadczeniem wiary i kapłaństwa.

 

Papież św. Jan Paweł II, odwiedzając swoją Małą Ojczyznę – Wadowice, mówił, „tutaj się wszystko zaczęło". Zapewne Ksiądz też ma takie, bliskie sercu, miejsce, gdzie się wszystko zaczęło?

 

Szydłowiec, nieopodal Radomia – to moja rodzinna parafia, która z czasem została podzielona na dwie. Mój rodzinny dom należy do nowo powstałej parafii – Szydłówek. Zaczęło się zaś wszystko w katolickiej rodzinie, w której rodzice – Irena i Andrzej – troszczyli się o życie duchowe i religijne. Większość obowiązków spadło przede wszystkim na mamę, gdyż tato zmarł, gdy miałem 9 lat. Mama dbała o to, aby był codzienny pacierz i niedzielna Msza św. Ta pierwsza lekcja religii w rodzinnym domu pozostała do dzisiaj. Potem zostałem ministrantem i byłem związany z życiem parafialnym, uczestniczyłem w rekolekcjach oazowych dla młodzieży.

Czy na decyzję o kapłaństwie wpłynęło coś konkretnego, czy też powołanie formowało się w ciągu lat?

Decyzję o podjęciu studiów w seminarium podjąłem na rok przed maturą, wcześniej nie zastanawiałem się nad tym, żeby zostać kapłanem. I na tę decyzję wpływ miało pewne wydarzenie, o którym pamiętam do dzisiaj.

Z mojej rodzinnej miejscowości pochodzi pewien kapłan – Wacław Depo, obecny metropolita częstochowski, który będąc kilka lat starszy ode mnie, już jako ksiądz, zabierał mnie z sobą na różne wyjazdy. Kiedyś pojechałem z nim na rekolekcje do sióstr urszulanek w Pniewach. Ks. Wacław miał zaproszenie od zakonnic, aby wziąć udział w uroczystości ślubów wieczystych, poza tym miał w Pniewach sporo znajomych. Ja, jako młody ministrant, pojechałem właściwie bardziej dla towarzystwa. A ponieważ w Pniewach nie bardzo miałem czym się zająć, słuchałem rekolekcji dla zakonnic. Prowadził je ks. Kazimierz Orzechowski, polski aktor i duszpasterz środowisk aktorskich (znany z filmu „Złotopolscy"). Właśnie podczas tych rekolekcji olśniła mnie myśl, czy aby nie zostać kapłanem. Po tym nie było już żadnego wahania. Dzisiaj nawet nie pamiętam, o czym były konferencje podczas rekolekcji. Fakt, że skoro były dla sióstr zakonnych przed ślubami wieczystymi, to dotyczyły powołania. Nie odebrałem też rekolekcjonisty, jako kapłana, którego chciałbym w życiu naśladować. Wiedziałem tyle, że Bóg powołuje mnie na drogę kapłaństwa.

 

więcej
7 czerwca na Litwie jest obchodzone święto Bożego Ciała

Tradycja procesji do czterech ołtarzy, jaką znamy, sięga XV wieku.

Dzień Bożego Ciała obchodzi się w Kościele zawsze w czwartek po uroczystości Trójcy Świętej, czyli 60 dni po Wielkanocy. Na Litwie z racji pastoracyjnych swięto to jest obchodzone w niedzielę po uroczystości Trójcy Przenajświętszej.

Inicjatorką ustanowienia święta Bożego Ciała była św. Julianna z Cornillon (1192-1258). Przeorysza klasztoru augustianek w Mont Cornillon w pobliżu Liege w roku 1245 miała objawienia, w których Chrystus żądał ustanowienia osobnego święta ku czci Najświętszej Eucharystii.

Biskup Liege, Robert, po naradzie ze swoją kapitułą i po pilnym zbadaniu objawień, postanowił wypełnić życzenie Pana Jezusa. W roku 1246 odbyła się w tym mieście pierwsza procesja eucharystyczna. W 1264 uroczystość Bożego Ciała wprowadził w Rzymie papież Urban IV.

W XIV wieku zwyczaj procesji z Najświętszym Sakramentem upowszechnił się w całym Kościele. Sto lat później wprowadzono znaną do dziś procesję do IV ołtarzy.

Procesja Bożego Ciała jest wyznaniem wiary w rzeczywistą obecność Chrystusa pod postaciami chleba i wina. W czasie jej trwania przy czterech ołtarzach śpiewa się fragmenty Ewangelii o Eucharystii. Procesji towarzyszy modlitwa o urodzaje ziemskie i błogosławieństwo w pracy. Jest to zewnętrzny obchód tych tajemnic, które czcimy także w Wielki Czwartek – ustanowienia Eucharystii i korzystania z niej. Udział w procesji powinien zachęcać chrześcijan do większej czci dla Chrystusa w Najświętszym Sakramencie i do częstego przystępowania do Komunii św., która jest pokarmem podtrzymującym życie Boże otrzymane na chrzcie.

Kościół od samych początków swego istnienia wierzył w realną obecność Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie i dlatego Eucharystię uczynił centralnym ośrodkiem kultu.

„Centralną tajemnicą wiary i życia chrześcijańskiego jest tajemnica Trójcy Świętej. Chrześcijanie są chrzczeni w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego” (Kompendium, 44). Całe życie Jezusa jest Objawieniem Boga Trójjedynego: w zwiastowaniu, w narodzeniu, w wydarzeniu dotyczącym Jego zagubienia i odnalezienia w Świątyni, kiedy miał dwanaście lat, w swojej śmierci i zmartwychwstaniu, Jezus objawia się jako Syn Boży w nowy sposób w stosunku do synostwa znanego przez Izrael. Poza tym na początku swojego publicznego życia, w momencie chrztu, sam Ojciec zaświadcza przed światem, że Chrystus jest Jego Umiłowanym Synem (por. Mt 3, 13-17 i paralelne), a Duch Święty zstępuje na Niego w postaci gołębicy. Temu pierwszemu wyraźnemu objawieniu się Trójcy Przenajświętszej odpowiada równoległe objawienie się w Przemienieniu, które wprowadza Tajemnicę Paschalną (por. Mt 17, 1-5 i paralelne). Wreszcie, żegnając się ze swoimi uczniami, Jezus posyła ich, aby chrzcili w imię Trzech Osób Boskich, żeby wszystkim udzielano życia wiecznego Ojca i Syna i Ducha Świętego (por. Mt 28, 19).

W Starym Testamencie Bóg objawił swoją jedyność i swoją miłość do narodu wybranego. Jahwe był niczym Ojciec. Jednak po tym, jak Bóg wielokrotnie przemawiał przez proroków, przemówił przez Syna (por. Hbr 1, 1-2), objawiając, że Jahwe nie tylko jest niczym Ojciec, ale że rzeczywiście jest Ojcem (por. Kompendium, 46). Jezus zwraca się do Niego w modlitwie aramejskim terminem Abba, używanym przez izraelskie dzieci, żeby zwracać się do własnego ojca (por. Mk 14, 36), i zawsze odróżnia swoje synostwo od synostwa swoich uczniów. Jest to tak szokujące, że można powiedzieć, iż prawdziwą przyczyną ukrzyżowania jest właśnie nazywanie samego siebie Synem Bożym w wyłącznym sensie. Chodzi o ostateczne i bezpośrednie Objawienie, dlatego że Bóg objawia się w swoim Słowie. Nie możemy oczekiwać innego objawienia, jeżeli Chrystus jest Bogiem (por. np. J 20, 17), który daje się nam, wprowadzając nas w życie, wypływające z łona Jego Ojca.

W Chrystusie Bóg otwiera i przekazuje swoje wnętrze, które samo z siebie byłoby niedostępne dla człowieka tylko przy pomocy jego sił. To samo Objawienie jest aktem miłości, dlatego że Bóg osobowy Starego Testamentu otwiera swobodnie swoje serce a Jednorodzony Ojca wychodzi nam na spotkanie, żeby stać się jednością z nami i zaprowadzić nas na powrót do Ojca (por. J 1, 18). Chodzi o coś, czego nie mogła odgadnąć filozofia, dlatego że zasadniczo można to poznać tylko przez wiarę. 

więcej
W Ejszyszkach chóry powalczą o Złotą Wstęgę Solczy

W dniach 13-14 czerwca w kościele pw. Wniebowstąpienia Pańskiego w Ejszyszkach odbędzie się IV Międzynarodowy Festiwal Muzyki Chóralnej „O Złotą Wstęgę Solczy".

 

Program:

13 czerwca
godz. 9.00 – 15.00 – przesłuchania konkursowe 19 chórów w Litwy, Polski i Białorusi
godz. 18.00 – uroczysta Msza św.
godz. 19.00 – koncert Państwowego Chóru „Vilnius"
godz. 19.30 – ogłoszenie wyników

14 czerwca
godz. 12.00 – Msza św. i koncert finałowy z udziałem laureatów pierwszych miejsc w poszczególnych kategoriach oraz zdobywcą Grand Prix

Koncerty towarzyszące:

12 czerwca
Rybnicki Chór Kameralny „Autograph" (Polska)
Chór „Dominanta" Państwowej Szkoły Muzycznej I i II stopnia im. Karola i Antoniego Szafranków w Rybniku (Polska)
kościół pw. Świętej Teresy od Dzieciątka Jezus w Kamionce, godz. 19.00

Chór Chłopięcy „Pueri Cantores Sancti Nicolai" z Bochni (Polska)
Centrum Imprez w Białej Wace, godz. 19.00

14 czerwca
Chór „Bel Canto" z Olsztyna (Polska)
kościół pw. św. Piotra Apostoła w Solecznikach, godz. 10.30

Chór Dziecięcy „Cantilena" Państwowej Szkoły Muzycznej w Lubinie (Polska)
kościół pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Koleśnikach, godz. 11.30

Chór Uniwersytetu Śląskiego „Harmonia" w Cieszynie (Polska)
kościół św. Jerzego w Małych Solecznikach, godz. 08.45

Chór Mieszany „Collegium Cantorum" z Chełmna (Polska)
kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Podborzu, godz. 10.30

Chór „Classic" z Mińska (Białoruś)
kościół pw. św. Michała Archanioła w Butrymańcach, godz. 09.00

Chór Dziecięcy „Kamerton" z Lidy (Białoruś)
Zespół Wokalny „Dimonds" z Lidy (Białoruś)
cerkiew pw. św. Tichona w Solecznikach, godz. 11.00

Chór Młodzieżowy „Zhuravushka" z Grodna (Białoruś)
kościół pw. Świętej Trójcy w Rudnikach, godz. 10.30

Chór Chłopięcy „Pueri Cantores Sancti Nicolai" z Bochni (Polska)
kościół pw. św. Michała Archanioła w Taboryszkach, godz. 10.00

Organizatorzy: Samorząd Rejonu Solecznickiego, Centrum Kultury Samorządu Rejonu Solecznickiego, Parafia pw. Wniebowstąpienia Pańskiego w Ejszyszkach
Patronat honorowy: Zdzisław Palewicz – mer rejonu solecznickiego
Dyrektor organizacyjny festiwalu: Gražina Zabarauskaitė
Dyrektor artystyczny festiwalu: dr hab. Iwona Wiśniewska-Salamon

Sponsorzy: Samorząd Rejonu Solecznickiego, Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP, Fundacja „Pomoc Polakom na Wschodzie", Województwo Kujawsko - Pomorskie

„Projekt jest współfinansowany ze środków finansowych otrzymanych od Ministerstwa Spraw Zagranicznych w ramach konkursu na realizację zadania „Współpraca z Polonią i Polakami za granicą w 2015 roku".

Szczegółowa informacja na temat festiwalu na stronie: http://www.salcininkaikultura.lt/pl/impreza/IV-MIDZYNARODOWY-FESTIWAL-MUZYKI-CHRALNEJ-373 

 

 

Zmarł ksiądz Vaclovas Aliulis

Do wieczności odszedł ksiądz Vaclovas Aliulis. Miał 94 lata. Zmarł w szpitalu w Mariampolu.

Grób z ciałem księdza zostanie wystawiony w bazylice archikatedralnej w Wilnie. Ze zmarłym będzie można się pożegnać 27 maja w godz. od 7 do 22, 28 maja od godz. 7.00.

Msza św. pogrzebowa zostanie odprawiona 28 maja, we czwartek, o godz. 11.00. Po Mszy św. kondukt pogrzebowy wyruszy do kościoła w rejonie olickim, gdzie o godz. 15.00 zostanie odprawiona Msza św. Po modlitwie odbędzie się pogrzeb księdza na cmentarzu Santaikos.

Ksiądz Vaclovas Aliulis urodził się 14 marca 1921 roku we wsi Krekštėnai w rejonie olickim. W 1937 roku został zakonnikiem marianinem, święcenia kapłańskie otrzymał 11 czerwca 1944 roku. Od 1991 roku był członkiem Litewskiej Katolickiej Akademii Nauk.

Ksiądz był wykładowcą w podziemnym seminarium duchownym, aktywnym działaczem Sąjūdisu, redaktorem litewskiego przekładu Nowego Testamentu, tłumaczem tekstów liturgicznych, pisarzem.